wtorek, 17 marca 2015

Jajeczka

Witajcie!

Nie mogę się już doczekać wiosny, ciepłych dni i słoneczka. Na krzakach żywopłotu zauważyłam już zielone pąki, więc chyba wiosna jest tuż-tuż. Od razu mam więcej energii i chęci do nowych wyzwań. Zaczęłam malować pierwsze jajeczka. Zobaczcie.

Troszeczkę mam mało czasu, ale myślę, że do świąt jeszcze zdążę zrobić więcej, żeby mieć na prezenty.

Jak wiosna, to oczywiście nowa biżuteria. Obszyłam sutaszem kamień, który nazywany jest "Sokole oko".
 zrobiłam kolczyki z kaboszonu "Noc Kairu"...
...i pierścionek.

Nowe jajeczka pokażę, jak zrobię.
Pozdrawiam!

niedziela, 1 marca 2015

Kamienie w sutaszu

Witajcie!

Najwyższy czas pomyśleć o kolorowych jajeczkach. Zostało baaardzo mało czasu, więc pokończyłam wisiory i teraz spokojnie zacznę malować wielkanocne jajka.
Tymczasem zobaczcie, co zrobiłam nowego.
Nareszcie skończyłam wisior do kompletu robionego w styczniu dla A.

To teraz kochana A będzie się mogła wystroić w caly komplet.

Kiedy mój synuś R. był niewielkim chłopcem, to zbierał kamienie. Pomyślicie pewnie, że przynosił do domu, co tylko spotkał na swojej drodze. Nie, nic z tych rzeczy. R. czytał dużo na temat kamieni i dużo o nich wiedział. Oprócz tego dwa razy w roku jeżdziłam z nim na targi Interstone i zawsze wracaliśmy z nowymi okazami. Jak pasja przeszła do historii, to w domu zostały 3 skrzynki pełne kamieni. Część mam na ścianie balkonu, a te bardziej szlachetne zostawiłam i zastanawiałam się, co z nimi zrobić, bo szkoda wyrzucić.
I podczas przemeblowywania pokoju wpadłam na pomysł obszycia kamieni sutaszem. Zobaczcie jak wykorzystałam dwa amonity i jak ciekawie wyglądaja wisiory.

Drugi wisior jest dwustronny.
I druga strona:
Można pomyśleć, że to dwa wisiory o podobnym wzorze.
Trzeci to kwarc (chyba).
A najbardziej podoba mi się wisior, w którym wykorzystałam duuuży kamień "Noc Kairu".
Będę go nosić z kolczykami i bransoletką, które zrobilam juz dawno.
Myślę, że takie obszywanie kamieni to całkiem fajny pomysł.

I jeszcze pochwalę sie Wam moim małym sukcesem. Pamiętacie, jak pokazywalam dyplom za wyróżnienie w konkursie "Rozłogi"? Wiersze zostały wysłane do Bratysławy. Otóż tam też zostałam doceniona i dostałam wyróżnienie.
Bardzo, bardzo się cieszę z tego wyróżnienia. Tak sobie myślę, że teraz muszę napisać nowe wierszyki... tylko mi weny brak :). Jak coś napiszę, to oczywiście Wam o tym powiem.

Pozdrawiam!

piątek, 20 lutego 2015

Witajcie!
No, nareszcie mam troszkę czasu, żeby opowiedzieć Wam, cóż takiego robiłam. Miałam niewielkie zamieszanie w domu, zamienialiśmy się z "młodym" na pokoje. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym czegoś nie pozmieniała i odnowiła. Konkretnie odnowiłam stary drewniany żyrandol, który był w bardzo opłakanym stanie. Kolor wyblakły, bez kloszy - masakra!
Kupiłam wosk barwiący w kolorze machoniu (supersprawa, nie trzeba malować farbą). Ściereczką wtarłam dokładnie wosk w każdy szczebelek i poczekalam aż wyschnie. Po wyschnięciu wypolerowałam. Czynności te powtórzylam dwa razy. Żyrandol "odżył" i nabrał koloru.
 Kupiłam klosze, które swoim wzorem pasują do całości.
Cały żyrandol pasuje świetnie do wystroju pokoju.
Tak więc, jak widzicie, można zoszczędzić i mieć satysfakcję, że coś sie zrobilo samemu. To naprawdę duża "radocha"!
Kiedy wywoskowany żyrandol wysychał, ja szyłam nowy komplet sutaszowy. Spodobało mi się połączenie różu, fioletu i czerni. Będzie świetnie pasować do mojej sukienki.
Zobaczcie naszyjnik:
Kolczyki:
Bransoletka:
I dopełnienie całości - pierścionek:
Całość wygląda tak:

Zrobiłam ten komplet dla siebie, żeby zwalczyć zimową chandrę i rozweselić te ponure dni. Ozdobiłam siebie, ozdobiłam pokój odnowionym żyrandolem i chwilowo moja próżność została zaspokojona. Teraz czas na nowe pomysły.

Pozdrawiam!

niedziela, 25 stycznia 2015

Witajcie!
No i proszę nareszcie jest, pada sobie równo i zasypuje wszystko na biało. Śnieżek sobie pruszy tylko szkoda, że nie było go w święta. Teraz patrzę za okno i widzę "Zimowy bal"...


Przy trakcie piotrkowskim na zimowym balu
tańczą płatki śniegu, a potem spadają.
Kładą się cichutko na dachach kamienic,
znów śniegiem się bieli miasto szarych ulic.
W parkach stoją drzewa z soplami w koronie.
Latarnie w białych czapach.
Okna oszronione.
W zamarzniętym stawie
jak w lustrzanej tafli
migają iskiereczki, okruchy promieni.
Słońce zimowymi barwami się mieni.
Puch biały przykrył wille i fabryki.
Jak dzwonki dzwonią z lodu naszyjniki.
Pod gwiażdzistym niebem
na zimowym balu.
Tańczą płatki śniegu, a potem... spadają.

To tyle o śniegu. Zima zawsze sprzyja nowym pomysłom i wyzwaniom. Mobilizuję się wtedy bardzo. Takie wyzwanie ostatnio dostałam i wykonałam go na czas, a tego czasu miałam baaardzo mało. Zrobiłam komplet sutaszowy czerwono-granatowy. Były to kolczyki i bransoletka do zrobienia na cito. 

Biżuteria została błyskawicznie przekazana i w sobotę 24.01 br. była na balu karnawałowym. Jestem pewna, że moja kochana A. była tam najpiękniejszą damą. Do tego kompletu zrobię jeszcze wisior.
Dostałam też zamówienie na butelki do nalewek.
Przód pierwszej butelki...

...a tak wygląda z drugiej strony.
t

I pojechała poza Łódź.
Druga wygląda tak:
Tydzień minął pracowicie, ale ile w tym radości.
Pada sobie śnieżek, a ja w cieplutkim domeczku realizuję nowe pomysły.

Serdecznie pozdrawiam!


sobota, 17 stycznia 2015

Nowa biżuteria

Witajcie w Nowym Roku!

Już siedemnaście dni nowego roku, a ja wciąż nie mogę pozbyć się kaszlu, który bardzo mnie męczy. Wszyscy radzą, co zrobić, próbuję różnych sposobów i... kaszelek nie chce mnie opuścić. Widocznie "ten typ tak ma". No cóż, podobno kasłanie o tej porze roku jest w modzie :).
Nowy Roczek rozpoczęłam szyciem nowego sutaszu. Pierwszą zrobiłam broszkę dla mojej mamy.
Z tyłu wygląda tak:
"Naszło" mnie na nowe granatowe kolczyki, ale szło mi jakoś opornie. Zaczęłam robić i nie całkiem mi się podobał efekt. Poprawiałam kilka razy, aż w końcu ... zobaczcie sami. Ja jestem zadowolona.
Dostałam uszkodzone kolczyki, które nie miały sztyftów i zastanawiałam się, czy w ogóle coś z nich wyjdzie.
Najpierw myślałam zrobić wisior i broszkę. Każde innym kolorem sznurka sutaszowego i, kiedy tak przymierzałam sznurki, stwierdziłam, że ładniejsze będą kolczyki.

Myślę, że naprawdę są ładne, a miały być wyrzucone.
Mam ochotę "podecupażować". Może zrobię butelki? Aha... i jeszcze najwyższy czas uszyć torebkę
filcową, którą kiedyś obiecałam mojej synowej. Napewno nie będę się nudzić, a pomysłów mam sporo.
No tak, mialam nic nie planować, a tu proszę zaplanowane pierwsze półrocze :). Będę Wam czasami opowiadać, jak coś robię. Może ktoś skorzysta z moich rad?

Pozdrawiam!

środa, 31 grudnia 2014

A Ty, Roczku miły,
tak szybko umykasz.
Wiosna, lato, jesień, zima.
Czasu nie zatrzymasz.

A Ty, Roczku miły,
masz czwóreczkę dzieci.
Wiosna, lato, jesień, zima.
Jak ten czas szybciutko leci.

Twoja córka Wiosna
jest taka radosna.
Przynosi zieleń,
daje nam nadzieję.

Lato, syn bogaty
ma słońce i kwiaty.
Nad morze zaprasza,
góry chce pokazać.

Jesień jest kapryśna,
raz piękna i złota.
To znów deszczem nas wita
cała mgłą spowita.

Zima mrozi nieco,
słońce ją ogrzewa.
Iskrami strzelają
sopelki na drzewach.

Mijasz Roczku miły
miesiąc za miesiącem.
Zatrzymaj się latem,
ciesz się pięknym słońcem.

Jesteś Roczku miły
z nami dzionków wiele.
Zatrzymaj się czasem.
Odpocznij... w niedzielę.

No i znowu powitamy Nowy Rok. Straaasznie szybko zleciało. Znowu będziemy robić podsumowania Starego Roku i snuć plany na nadchodzący 2015 rok. Ja tym razem nic nie będę planować. Zobaczę, jak się będzie układało bez planowania.
Tymczasem pokażę Wam lampiony, którymi udekoruję stół do kolacji sylwestrowej.


Ten niebieski lampion ślicznie wygląda podświetlony.


Jak bal, to oczywiście biżuteria sutaszowa, makramowa i ze sznurka. Na początek kilka pierścionków.

Zrobiłam pierścioneczki z drucika jubilerskiego i koralików.


Do eleganckiego żakietu pasują broszki sutaszowe.


Przeglądając swoją biżuterię, znalazłam pierwszy wisior sutaszowy, który zrobiłam, ucząc się. Chyba już go Wam pokazywalam.


Przerobiłam go i teraz wygląda tak.


Wykorzystałam kaboszon, a resztę obszyłam zupełnie inaczej. Teraz podoba mi się bardziej.
Lubię nosić makramowe bransoletki.


Zwykły sznurek też pasuje do zrobienia biżuterii, np. bransoletki.


Brakuje czegoś jeszcze? Aha! Kolczyki!

W mijającym roku robiłam sporo biżuterii, zajmowałam się decoupagem i próbowałam wykorzystywać stare rzeczy do robienia nowych. Bardzo lubię zajmować sie rękodziełem i myślę, że nadal będę to robić.

Życzę Wam, Kochani, żeby ten nadchodzący Nowy Rok przyniósł ze sobą same sukcesy! Żeby kłopoty Was omijały, a wszelkie choróbska nie miały do Was dostępu!

Do siego roku!