niedziela, 13 sierpnia 2017

Witam!
 Wakacje spędzone w Borsku zakończyliśmy wizytą  w Grodzisku Owidz. Pojechaliśmy tam w drodze powrotnej do domu.
I takim pięknym akcentem pożegnaliśmy Kaszuby.
W Borsku miałam sporo czasu żeby nauczyć sie czegoś nowego. Korzystając z kursików w internecie zrobiłam sobie kolczyki pawie...
...i zaczęłam robić bransoletki na krośnie. Najpierw wymyśliłam sobie baaardzo prosty wzór i tak powstała moja pierwsza krosienkowa, którą nosze z dumą.
Drugą zrobiłam białą.
Tak bardzo mi się spodobały krosienkowe bransoletki, że się troszkę "rozkręciłam" i... sami zobaczcie.
Jak widzicie uczę się nowych wzorów i technik koralikowych. Wciąż mam ochotę na nowe wyzwania.
Pozdrawiam!


niedziela, 6 sierpnia 2017


Witajcie!
Połowa wakacji za nami . W lipcu byliśmy na Kaszubach w Borsku. Polecam Wam to miejsce.Jest tam rzeka i jezioro, a właściciele organizują spływy kajakowe. Można tam cudownie wypocząć i pozwiedzać.
Byliśmy w Parku miniatur.
W pracowni ceramicznej.
Na farmie strusi.
Oglądaliśmy miniaturowe ogrody.
 Płyneliśmy kajakiem

i bawiliśmy się przy ognisku.
Mój mąż zbierał grzyby,

a ja w tym czasie koralikowałam

Obszywałam muszelki bo przecież byłam nad wodą. Uczyłam się też robić bransoletki na krośnie, ale o tym opowiem Wam już wkrótce.
Pozdrawiam!



niedziela, 2 lipca 2017

Kochani!
Jak wiecie, nigdy nie piszę o swojej rodzinie. Pokazuję tylko moje wyroby, ale dzisiaj zrobię wyjątek. Otóż 2 lipca to dzień moich urodzin i nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby to nie były okrągłe urodziny i cudowna niespodzianka zorganizowana przez mojego męża i synów! Konspiratorami są bardzo dobrymi, bo do samego końca nic nie wiedziałam. Udało im się na 100%, a ja nadal jestem pod wrażeniem. Przyjęcie odbyło się w restauracji "MONTENEGRO".
Moi kochani spiskowcy wszystko super dograli, a ja cały czas wiedziałam, że jadę na imieniny do mojego chrześniaka. Po drodze mieliśmy zabrać mojego syna, bo właśnie w tej restauracji "miał naprawiać ekspres do kawy". Jak się póżniej okazało, wszystko było ukartowane. Były toasty i dmuchanie świeczek na torcie.
Przyjęcie się udało, a ja jestem przeszczęśliwa! Bardzo, bardzo im dziękuję! To był cudowny prezent-niespodzianka i wspaniały wieczór spędzony wśród mojej najbliższej rodziny! To baaardzo miłe uczucie, gdy się wie, jak bardzo jest się kochaną. Życzę Wam, żebyście też kiedyś doświadczyli takiego prezentu z samego środka serca!

Pozdrawiam! :)

niedziela, 4 czerwca 2017

Witajcie!
Wiosna sprzyja nowym pomysłom i projektom. Tym razem zrobiłam płaskie bransoletki. Nie dorobiłam sie jeszcze krosna, więc moje bransoletki uszyłam ściegiem peyote. W sumie jest  to całkiem prosty spsób.
Zobaczcie, jakie są wesołe i wiosenne.


Zrobiłam też jedną bransoletkę wizytową z turkusowym kaboszonem.
Najpierw obszyłam kaboszon, następnie zrobiłam bransoletkę ściegiem peyote i połączyłam razem.
Ostatnio poproszono mnie o zrobienie opaski na główkę dla dziewczynki do chrztu. Pomysł był taki, żeby była biało-różowa ze wstążeczki i zrobiłam takie dwie.
Zrobiłam i... wyhaftowałam jeszcze jedną. Obszyłam perełkowy kaboszon kryształkami i tęczowymi superduo. W takiej opasce mała dziewczynka wyglądała jak księżniczka.
Jest to jak narazie jednorazowy projekt, ale lubię nowe wyzwania, więc czekam na propozycje.
Pozdrawiam!

sobota, 27 maja 2017

Witajcie!
Dzisiaj wróciłam do decoupagu i zrobienia tym spsobem korali. Majowy ogród był inspiracją.


 http://szuflada-szuflada.blogspot.com/2017/05/wyzwanie-majowe.html

Każdą kuleczkę pomalowałam białą farbą, a następnie okleiłam serwetką peeełną kwiatów. Polakierowałam i po wyschnięciu nawlokłam na kolorowe sznureczki.
Wiosną i latem miło jest założyć takie ukwiecone korale.

Pozdrawiam!

czwartek, 18 maja 2017

Witajcie!
Muszę Wam powiedzieć, że wyhaftowałam portmonetkę. Znajoma zobaczyła wisior zrobiony haftem koralikowym i baaardzo mnie prosiła o wykonanie takiego portfelika. Metodą prób i błędów zamówienie zostało zrealizowane. Najpierw rozrysowałam sobie wzór i powoli, koralik przy koraliku, wyszywałam.
Tak wygląda przed zszyciem.
A potem zeszyłam boki, wszyłam zamek błyskawiczny i podszewkę.
Było baaardzo dużo pracy. Dużo koralików i dużo metrów nici, ale pochwała i radość za wykonaną pracę była najlepszą zapłatą. To było moje pierwsze tak duże zadanie i już myślę o następnym.

Pozdrawiam!

sobota, 29 kwietnia 2017

Wisenna fantazja

Kochani,
i to ma być wiosna? No właśnie i na przekór temu co za oknem
chociaż plucha i wiatr
to ja pokoloruję
cały mój świat.
Wezmę koraliki malutkie
i nawlekę igiełką cieniutką.
Na żyłce kwiatuszki i listki powstaną,
a ja będę wiosenną damą.
 

http://szuflada-szuflada.blogspot.com/2017/04/wyzwanie-kwietniowe.html

Tak sobie myślę, że każdy ma swój sposób na handrę i tęsknotę za cieplutką wiosną. Ja mam koraliki
i podjęłam wyzwanie "szuflady". Oto moja "fantazja wiosenna". Z kolorowych koralików powstał wisior, który ma mnóstwo energii. Zobaczcie.






Jak widzicie zazieleniło się, zakwitło . rozbłysło barwami. U mnie już wiosennie.

Pozdrawiam!