niedziela, 11 lutego 2018

Witam Was gorąco w ten mroźny lutowy dzień!
Z niecierpliwością oczekiwałam na wyniki konkursu "Szuflady". Bardzo się ucieszyłam gdy moją pracę wyróżniono możliwością publikacji w piśmie Beading. Takie wyróżnienie mobilizuje do pracy nad nowymi projektami. Mam głowę pełną pomysłów i chciałabym jak najszybciej je realizować. Ach, żeby tak móc tylko koralikować, ale niestety tak się nie da. Muszę uzbroić się w cierpliwość i spokojnie, po kolei realizować swoje pomysły. Ostatnio skończyłam komplet kuleczkowo- kokardkowy. Zaczęłam od kolczyków, a potem już się rozpędziłam i powstała bransoletka i wisior z różą.
A razem ten komplet wygląda tak
Pięknie się prezentuje, a ja bardzo lubię go nosić.
Pozdrawiam Was serdecznie i czekam na opinie.





niedziela, 28 stycznia 2018

Pierwsze wyzwanie

Witajcie!
Kończy się pierwszy miesiąc Nowego Roku, a rozpoczynam go, podejmując wyzwanie koralikowe.
No właśnie, podjęłam "rzuconą rękawicę" przez Szufladę chociaż to zupełnie nie moja bajka.

 http://szuflada-szuflada.blogspot.com/2018/01/wyzwanie-styczniowe.html


 Jak zobaczyłam ten temat, to zastanawiałam się "ki diabeł" ten steampunk. Co to za "ustrojstwo" i jak to ugryźć? Obejrzałam mnóóóstwo stron na ten temat, pytałam moich synów i, jak już troszkę ogarnęłam wiadomości , postanowiłam spróbować. Trzymajcie kciuki bo zupełnie nie wiem czy mój projekt pasuje do wyzwania.
Retro skojarzyło mi się z medalionem z kameą, obszytym koralikami, taki romantyczny i trącający myszką. Obszyłam i musiałam połączyć z kluczykami, kółeczkami i innymi żelaznymi detalami.
Zrobiłam fragment i kombinowałam co dalej, jak i co...
Tak wygląda pierwsza przymiarka, dokładanie elementów, ale cały czas czegoś mi brakowało. Zrabiłam brickiem trzy elementy, obszyłam kuleczkę i znowu układałam.
Był moment, kiedy chciałam wszystko rzucić i odpuścić. Nijak nie czułam weny. Chyba dopiero jak moi synowie widzieli moje zmagania i mnie dopingowali, postanowiłam zrobić do końca. Efekt zaskoczył mnie samą. Zobaczcie i oceńcie.
Czy to jest steampunk? Nie wiem. Są łańcuszki, kółeczka zębate i kluczyki, ale jest też moja ulubiona kamea. Czy tak można łączyć? Czekam na opinie i uwagi.
Pozdrawiam!

poniedziałek, 1 stycznia 2018

Witam Was w pierwszym dniu Nowego Roku.
Czas na podsumowania i nowe postanowienia. W ciągu minionego roku powstało sporo nowych projektów. Zrobiłam komplety do ślubu.
W czasie wakacji nauczyłam się robić bransoletki na krośnie. Tak wygląda pierwsza,
a potem się rozkręciłam.

Brałam udział w konkursach koralikowych.
Naszyjnik z papugą ukazał się w piśmie koralikowym "Beading".
Robiłam kolczyki, branoletki i komplety.
Bardzo dużo radości dają mi projekty robione na zamówienie, a najlepszą zapłatą jest zadowolenie osoby, dla której robię.
Teraz czas na nowe wyzwania i pomysły. Nauka nowych technik i sposobów szycia koralików.
Już zaczęłam nowy komplecik i jak skończę to Wam pokażę.
Życzę Wam wszystkiego najlepszego w Nowym Roku. Spełniajcie swoje marzenia, realizujcie plany. Bądźcie szczęśliwi.
Pozdrawiam!

niedziela, 15 października 2017

Witam !
Tak jak Wam mówiłam dorobiłam do wisiora "Galaktyka" bransoletkę i kolczyki.
Zobaczcie jak wygląda teraz cały komplet.
Komplecik prezentuje się bardzo ładnie ale ładniejszy jest komplet ślubny, który zrobiłam dla Ani.
Panna młoda wyglądała olśniewająco, a ja byłam szczęśliwa, że komplet się wszystkim podobał.
Zrobiłam kolczyki, bransoletkę i grzebień z kryształkami do włosów.
A tak grzebyk prezentował się razem z welonem.
Po zdjęciu welonu grzebyk pięknie ozdabiał głowę Panny Młodej.
Zrobiłam też biżuterię dla kobiet bliskich Pannie Młodej.

Bransoletka i naszyjnik
Komplet kolczyki i bransoletka w kolorze delikatnego różu z kryształkami idealnie pasował do sukni jaką miała mama Ani,

a dla jej siostry dopasowałam kolczyki.

Z ogromną przyjemnością robiłam tę biżuterię mimo tego, że wrzesień był bardzo pracowity.
Do koralików dołożyłam troszkę decoupagu i zrobiłam lampion
i komplet- butelka wina z kieliszkami, a pudełko do tego kompletu zrobił mój mąż.
Projektowanie, a potem wykonanie pomysłów to sama radość, a jak się jeszcze spodoba to już najlepsza nagroda.
Minął tydzień od ślubu i wesela, Państwu Młodym życzę wielu wspólnych i szczęśliwych lat w miłości i zdrowiu.

Pozdrawiam!






sobota, 30 września 2017

Galaktyka

Witam Was serdecznie!
Czy spoglądaliście kiedyś na niebo? W piękny ciepły wieczór patrzyliście jak gwiazdy migoczą i zastanawialiście się czy tam gdzieś w przestworzach ktoś jest. Ktoś żyje gdzieś na jakiejś planecie albo w odległych galaktykach czyta książki tak jak my? Taaak, no ja czasami się nad tym zastanawiam. Tak sobie myślę, że może ktoś taki jak ja siedzi sobie na ławeczce na nieboskłonie i w komputerze przegląda wiadomości. Czy chcielibyście mieć taki swój nieboskłon?

http://szuflada-szuflada.blogspot.com/2017/09/wyzwanie-wrzesniowe.html

 

Jak tak sobie patrzyłam, która gwiazdka do mnie mruga to pomyslałam, że z koralików moż na zrobić coś w rodzaju galaktyki. Wszak galaktyka to zbiór gwiazd i pyłu gwiezdnego. Spróbowałam i wyszedł całkiem fajny wisior.
Zobaczcie kilka elementów z bliska.

W środku jest złota najważniejsza gwiazda, a małe gwiazdeczki ją otaczają. Gwiezne listeczki rozświetlają aurę wokół .
Cały wisior cudnie się mieni w promieniach światła. Ale, ale nie była bym sobą gdybym nie zrobiła do tego wisiora kolczyków i bransoletki. O tym opowiem wam następnym razem.
Pozdrawiam!
 

środa, 30 sierpnia 2017

Hej, kochani!
Porwałam się z "motyką na słońce", a właściwie z igłą na koraliki. Tak mnie naszło, jak żar lał się z nieba, a "Szuflada" ogłosiła następne wyzwanie.

 http://szuflada-szuflada.blogspot.com/2017/08/wyzwanie-sierpniowe.html



 
















Taaa... niektórzy, jak widzieli, co robię, to się pukali w czoło i mówili "Tobie to się chyba nudzi". No tak, a ja znowu wymyśliłam naszyjnik 3D. Miałam już kilka elementów, bo robiłam sobie takie próbki - uczyłam się listków płatków i takich tam koralikowych roślinek.
Ale najbardziej dumna jestem z papugi. Szukałam jakiegoś kursiku, jak takie ptaszysko zrobić, i nie znalazłam. Wtedy stwierdziłam: "Co? Ja? Ja nie zrobię?". Wyszła ze mnie taka rogata dusza, zawzięłam się i tylko ja wiem, ile razy prułam i szyłam od nowa. Najpierw wychodziła mi jakaś kura albo kogut, ale, jakby ktoś nie wiedział, TO JEST PAPUGA :)
Pozszywałam płatki kwiatków, zrobiłam łodyżki i poukładałam, żeby zobaczyć, jak wszystko połączyć.
W sumie to zszywanie wszystkich elementów było najbardziej kłopotliwe. Żyłka się plątała, zaczepiała o koraliki, ale efekt końcowy jak dla mnie jest świetny.
Zobaczcie jak wyglądają elementy z bliska.
No i mam swój osobisty tropikalny ogród. Nigdy nie widziałam takiego prawdziwego ogrodu, ale myślę, że jest taki kolorowy z egzotycznymi ptakami (aaaale mam fantazję :) ). No cóż, taka jest moja artystyczna dusza!

Pozdrawiam!